Jednym z niewielu elementów jakie podobają mi się u nas w domu są posadzki. Oryginalne z lat 60-tych, wykonane z terakoty albo barwionych płytek cementowych. Wszystkie posadzki są ułożone w geometryczne wzory z małych kwadratowych płytek. Samo ułożenie jest straszne - wzory są krzywe, fugi nierówne, płytki byle jak przycięte, a niektóre przylepione odwrotnie (spodem do góry).
Płytki są matowe, ale nie wiem czy oryginalnie czy z powodu upływu czasu. Kiepsko się je czyści, najlepszą i sprawdzoną metodą jest szorowanie szczotą. Ale za to są bardzo trwałe i twarde, nie znalazłam popękanych.
