Właśnie skończyły się wakacje, ale to nie oznacza, że nie można się wybrać na urlop. Bardzo lubimy jeździć we wrześniu nad polskie morze. Nie ma już tłumów. Na plaży można spotkać tylko emerytów i rodziców z malutkimi dziećmi. Pogoda nam nie straszna, byle by nie padało. Mała miejscowość, cisza i relaks ...
środa, 4 września 2013
czwartek, 29 sierpnia 2013
Podłogi
W nawiązaniu do poprzedniego posta :)
Jednym z wielu elementów jakie nie podobają mi się u nas w domu są podłogi. A raczej ich brak.
Tylko w salonie i sypialni jest parkiet. Najzwyklejszy z możliwych, z jasnego drewna, ułożony w szachownicę. W sypialni w stanie ogólnie dobrym, z nielicznymi ruchomymi klepkami i jednym dość zniszczonym miejscem, które zostało ukryte pod dywanem (nie kupujcie nigdy jasnego dywanu, nawet do sypialni - nasz jest już brudny a nie można go prać). W jakim stanie jest drewno w salonie dowiemy się, gdy zdejmiemy wykładzinę dywanową pod którą jest ukryty. Mamy przeczucie, że może to kiepsko wyglądać, bo z jakiegoś powodu tą wykładzinę położono. Nasz plan na najbliższe tygodnie zakłada cyklinowanie w salonie. Uzupełnienie ubytków, bo mamy mega szczęście i w piwnicy znaleźliśmy zapasowe klepki oraz lakierowanie, być może na trochę ciemniejszy kolor. Przez chwilę rozważałam pomalowanie podłogi na biało lub czarno, co jest ostatnio modne, ale jakoś mi to nie pasowało do naszego wnętrza.
wtorek, 27 sierpnia 2013
Posadzki
Jednym z niewielu elementów jakie podobają mi się u nas w domu są posadzki. Oryginalne z lat 60-tych, wykonane z terakoty albo barwionych płytek cementowych. Wszystkie posadzki są ułożone w geometryczne wzory z małych kwadratowych płytek. Samo ułożenie jest straszne - wzory są krzywe, fugi nierówne, płytki byle jak przycięte, a niektóre przylepione odwrotnie (spodem do góry).
Płytki są matowe, ale nie wiem czy oryginalnie czy z powodu upływu czasu. Kiepsko się je czyści, najlepszą i sprawdzoną metodą jest szorowanie szczotą. Ale za to są bardzo trwałe i twarde, nie znalazłam popękanych.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Borkum
W związku z tym, że pogoda nas dziś nie rozpieszcza zamieszczam zdjęcia ze słonecznego Borkum. Byliśmy tam w czerwcu i było fantastycznie.
wtorek, 30 lipca 2013
Stołek ODO
Moje upodobanie do stylistyki rodem z lat 50-tych i 60-tych wydaje mi się czasem wręcz patologiczne. Nawet kiedy szukam nowych mebli, podobają mi się tylko takie, które wyraźnie nawiązują do historycznych wzorów. Zastanawiam się czy nie zamieszkamy w muzeum.
Ostatnio wpadły mi w oko stołki polskiej marki Happy Barok. Są kolorowe, bardzo zgrabne i od nawiązują do mojej ulubionej stylistyki. Wielkim plusem jest też to, że są produkowane na zamówienie czyli możemy mieć poczucie pewnej wyjątkowości kiedy kupimy taki mebel. Niestety są drogie. W opinii mojego małżonka 390 zł za stołeczek (kiedy żona chce posiąść przynajmniej dwa) to dużo za dużo. Choć ostatnio widziałam je w kampanii na stronie www.westwing.pl w przyjemniejszej cenie 299 zł, ale oczywiście się zgapiłam i nie zdążyłam kupić (ani wynegocjować tego z moim ślubnym).
wtorek, 16 lipca 2013
City Residence Łódź
Miniony weekend spędziliśmy z mężem w Łodzi. Typowe zwiedzanie: przemarsz rozkopaną Piotrkowską, muzeum Dętki, wizyta w Manufakturze, spacer po Księżym Młynie. Samo miasto nas jakoś specjalnie nie zachwyciło i pogoda też nas nie rozpieszczała. Może jeśli kiedyś śródmieście zostanie w całości odrestaurowane, to będzie się lepiej prezentowało. Wielki plus Łodzi to tereny zielone - co chwila jakiś park lub skwerek, duże ogrody nawet w centrum i szpalery drzew przy ulicach.
wtorek, 2 lipca 2013
W szarym nastroju
Dzisiejszy dzień z szaloną pogodą nastroił mnie tak jakoś leniwie, wakacyjnie i melancholijnie. Przeglądałam galerię zdjęć, która mam zgromadzoną na dysku i mój wzrok przyciągnęła dominująca ostatnio szarość.
Oglądając zdjęcia miałam swój cel, dziś po pracy wybieram się na zakupy do IKEI i niezbędna była dawka inspiracji. Szukamy nowej kanapy, bo obecna jest w zatrważającym stanie (głównie za sprawa kocich pazurów).
Subskrybuj:
Posty (Atom)





