piątek, 25 kwietnia 2014

Skrzynka pocztowa


Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że tak wielkie emocje może wywoływać przedmiot tak prozaiczny jak skrzynka na listy. Okazuję się, że jednak może. Starej skrzynki, zastanej 'na nieruchomości' wprost nienawidziłam. Brzydka, zniszczona, hałasująca przy każdorazowym trzaśnięciu furtki. I co najgorsze nieszczelna - mokra korespondencja w każdy deszczowy dzień. Szala goryczy przelała się wraz z prenumeratą gazety. Skrzynka była za mała, aby magazyn pomieścić. Miły Pan z In Postu wbijał go do niej na siłę uprzednio zwinąwszy go w trąbkę. A ja potem z użyciem nie mniejszej siły, go z niej wydobywałam.

Drogą kupna, została nabyta już wcześniej upatrzona skrzynka. Za jakieś kosmiczne pieniądze, ale mam nadzieję, że jest tego warta. Ładna, w neutralnym kolorze, solidnie i starannie wykonana. Duża i pojemna, spełniającą zapewne jakieś europejskie normy.
Oczywiście korzystając z chwili wolnego, chciałam ją zamontować sama. Poległam niestety już na demontażu starej. Mimo ogromnego zaangażowania i wsparcia ze strony futrzanych asystentów, nie miałam wystarczająco siły aby uporać się z zardzewiałymi śrubami. Z odsieczą przybył małżonek i oto prezentuję Państwu nasz nowy nabytek!

PS. Płot pomimo pewnych nacisków nie był i nie będzie przez nas malowany. Jego miejsce jest na złomowisku i po remoncie tam trafi. Nie będziemy trwonić energii na coś co jest z góry skazane na unicestwienie :)


Before

After


Asystenci
Zdjęcia made by me

2 komentarze:

  1. Bardzo gustowna skrzynka :) Gratuluję zakupów ;) A asystenci śliczni ! :))

    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ! Pozdawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń