wtorek, 2 lipca 2013

W szarym nastroju


Dzisiejszy dzień z szaloną pogodą nastroił mnie tak jakoś leniwie, wakacyjnie i melancholijnie. Przeglądałam galerię zdjęć, która mam zgromadzoną na dysku i mój wzrok przyciągnęła dominująca ostatnio szarość.
Oglądając zdjęcia miałam swój cel, dziś po pracy wybieram się na zakupy do IKEI i niezbędna była dawka inspiracji. Szukamy nowej kanapy, bo obecna jest w zatrważającym stanie (głównie za sprawa kocich pazurów).

piątek, 28 czerwca 2013

Kocury


Z okazji rozpoczęcia wakacji zamieszczam fotki tych, którzy mają wieczne wakacje. Dwie bardzo leniwe futrzane kule. Obi bardziej nieśmiały pozował tylko do jednego zdjęcia, Heniu medialna gwiazda na pozostałych. Za wykonanie pięknych portretów dziękuję najzdolniejszemu Szwagrowi na świecie, który najbardziej jest znany ze swoich filmów.

środa, 26 czerwca 2013

Kostki w internecie


Żyjąc sobie spokojnie w swoim domku na Dębcu cały czas mam gdzieś z tyłu głowy uwierającą myśl, że ów domek wymaga remontu. I to bardzo, co staramy się z szanownym małżonkiem uparcie ignorować. I kiedy podczas bezsennych nocy, wpadam w wewnętrzny dygot, że ten remont nigdy się nie odbędzie bo skończą się nam pieniądze, bo nam się coś nie uda, że zabraknie sił i determinacji ... Wtedy czytam w internecie wspomnienia tych, którym się udało. Są to blogi, dzienniki budów, opowieści na forach. Wszystkie bardzo budujące i pomagające uwierzyć w swoje siły.

środa, 12 czerwca 2013

Szukanie inspiracji


Podczas planowania remontu na pewno ważnym elementem jest poszukiwanie inspiracji do zaprojektowania nowego wnętrza. Oczywistym wyborem są wizyty w sklepach z meblami czy z materiałami wykończeniowymi i oglądanie tzw. wystawek. Pomocne są magazyny wnętrzarskie, programy telewizyjne i witryny internetowe poświęcone designowi. Niestety wszystkie powyższe rozwiązania mają jedną wspólną wadę - prezentują nieprawdziwy obraz rzeczywistości. Wnętrza, które prezentowane są w mediach i sklepach są wystylizowane. Sztab specjalistów przygotowuje domy i mieszkania specjalnie na potrzeby sesji zdjęciowych. Oferta sklepowa ma zachęcić do zakupu określonych produktów, a nie pokazać jak fajnie i wygodnie mieszkać. Na pewno korzystanie z tych możliwości ma zalety - jesteśmy na bieżąco z najnowszymi trendami i możemy zapoznać się z szeroką ofertą nowych i często nieznanych nam jeszcze produktów. Wadą jest to, że w związku z jakąś modą mamy do czynienia z kalkami tych samych pomysłów, kolorów, faktur powielanymi masowo w każdym wnętrzu.

poniedziałek, 13 maja 2013

Dom w chwili zakupu


W końcu zamieszczam fotki z wnętrza domu. Są to zdjęcia robione w momencie zakupu, więc wystrój jest jeszcze babciny, choć szczerze mówiąc do chwili obecnej dużo się nie zmieniło. Wyrzuciliśmy część mebli i zastąpiliśmy je naszymi. Zniknęły wszelkie wspaniałości: firanki, bibeloty, obrazki oraz dywaniki i wycieraczki, które odziedziczyliśmy w ilości wręcz hurtowej. Niestety do tej pory nie zebraliśmy wystarczających sił aby zabrać się za malowanie, więc morelowe i brzoskwiniowe odcienie przybrudzonych ścian towarzyszą nam do teraz :)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Sunburst mirror


Czasem jest tak, że coś mi wpadnie w oko i już nigdy nie mogę się pozbyć tego z głowy. Prawdziwa obsesja! Tak było z białym bujakiem projektu Eamsów, który po prostu musiałam mieć. Oczywiście bujaniu nie było końca - przez może pierwsze dwa tygodnie. Teraz stoi porzucony w sypialni i czasem służy jako legowisko Heniowi.

Podobna obsesję mam na punkcie sunburst mirrors czyli luster o okrągłym kształcie z ramą w formie promieni słonecznych. Jest to dość klasyczny element dekoracyjny, ale mi bardzo się podoba efekt zestawienia go ze współczesnym wnętrzem. Lustro moich marzeń musi być duże, złote i bardzo barokowe w formie. Poluję na takie cudo od dłuższego czasu, bo wbrew pozorom są one dostępne w Polsce. Niestety są drogie, a jeśli trafi się jakaś przecena jak na przykład ostatnio podczas kampanii na portalu www.westwing.pl znikają one błyskawicznie. Widać nie tylko ja ich szukam.

piątek, 12 kwietnia 2013

Dom w remizie


Ten wspaniały australijski dom, który powstał w wyremontowanej remizie wypatrzyłam na blogu u babeczki. Jest to moim zdaniem genialny przykład udanej rewitalizacji budynku i zmiany jego funkcji. Ultra nowoczesny wystrój wcale nie kłóci się z zachowanymi historycznymi elementami budynku. Bardzo sprytnie powiększono przestrzeń mieszkalną dzięki nadbudowie, gdzie znalazły się antresole. Fajny jest wewnętrzny dziedziniec pozwalający na wypoczywanie na powietrzu, ale w ukryciu przed wścibskimi spojrzeniami sąsiadów. Cudo!